1/16/2017

Pomysł na prezent dla Babci i Dziadka.

Pomysł na prezent dla Babci i Dziadka.
Szukacie pomysłu na prezent dla Babci i Dziadka? Ja też!
Dziadków niestety nie ma już na tym świecie, ale są Babcie, którym kupowanie prezentów jest niezwykle trudne. Jeśli nic się nie zmieniło to Babcia C większość prezentów, które dostaje trzyma w jednorazowych siatkach z wsuniętą w nie kartką z imieniem darczyńcy. Zastanawiacie się dlaczego? Przez wiele lat myślałam, że podpisuje prezenty żeby przez przypadek nie zwrócić ich osobie, od której dostała, a ponieważ nie jest z nich zadowolona to przekazuje dalej. Nic bardziej mylnego! Babcia C jest już jedną nogą w grobie (od chyba 15 lat), dlatego nie widzi sensu w używaniu nowych rzeczy. Po Jej śmierci prezenty mają trafić do osób, od których je dostała. Oczywiście nie dotyczy to czekoladek i kwiatków, dlatego są to chyba najlepsze prezenty. Zdarza się trafić w gust babci jakąś apaszką lub broszką, ale czasem myślę, że najlepiej kupić coś co mi się będzie podobało, bo jest szansa, że za jakieś 15 lat to do mnie wróci. Babcia ma już ponad 80, ale Jej tata żył ponad 90 i tyle samo (lub więcej) wróżę (i życzę) Babci.
Babcia I chyba nie trzyma prezentów w siatkach z imionami całej rodziny, ale też "kitra" wszystko po szafach. Kilka lat temu zrobiłyśmy zrzutę z kuzynkami na piękne, grube koce. Z tych, które leżały na łóżkach Dziadków wystawały nitki, a każda z osobna, wystająca i nie, wołała "chcemy na śmietnik, chcemy na śmietnik!". Babcia i Dziadek kocy nie wymienili, a po jakimś czasie Babcia oddała je kuzynkom. Dlatego od jakiegoś czasu w przypadku obu Babć ograniczam się do czekoladek, herbat, kwiatów, zdjęć w ramkach i książek. Ale Wy nie musicie :) Poniżej kilka propozycji prezentów dla Dziadków od Wnuków, którzy kupują prezenty. Bo jest też grupa wnuków, która robi prezenty (z racji wieku i faktu niezarabiania), ale o tej będzie jutro :)



1 Kubek dla fana Misia Empik
2 Podkładki Spod Lady
3 Puszka na herbatę Fufurufu z 4 herbatą Krakowski Kredens
5 Zestaw ogrodowy dla Babci Chocolissimo
6 Narzędzia dla Dziadka Chocolissimo

1 Ciśnieniomierz RtvEuroAgd
2 Koc Upominki24
3 Fartuch kuchenny Home&You
4 Poduszka Artmini
5 Świątynie Świata Empik
6 Książka o Powstaniu Empik

To co kupujecie Babci i Dziadkowi?

Uściski,
Agafia

PS: Wpis nie powstał we współpracy z żadnym z wymienionych powyżej sklepów ;)




1/03/2017

Jak zostać najlepszym rodzicem?

Jak zostać najlepszym rodzicem?
Styczeń to czas postanowień i wielkich planów. List z punktami od 1 do nieskończoności. Czas marzeń. Część jak co roku postanawia rzucić palenie, laski chcą schudnąć do wakacji o 2 rozmiary, przynajmniej. Jeden nauczy się w 2017 chińskiego, drugi migowego, a trzecia grać na skrzypcach. 

Nie uda się? I co z tego? Ktoś nas z tego rozliczy? Przecież marzyć można. 

Zastanawiałam się jakie miałam postanowienia na 2016 i zeszłoroczne podsumowanie przypomniało mi, że żadne. Taka ambitna jestem! I w tym roku też nie robię listy. Nie mam planu na rok. Mam plan na całe życie.

Chcę być dobrym rodzicem.

Jak już wiedzą Ci, którzy śledzą moje potyczki z życiem na Instagramie i Ci, którzy zaglądają na bloga, w kwietniu zostałam mamą. Dalej uważam, że dziecko nie wywraca życia do góry nogami, co więcej z każdym dniem bardziej je kocham. I dziecko, i swoje życie. Tak, tak, smęty matki nabuzowanej hormonami. Kto nie zaznał ten chyba nie zrozumie. Ale to DżejDżej napędza mnie do działania i to wokół niego kręci się nasze życie, choć dość zgrabnie się w nie wpasował. A ponieważ daje mi tak dużo energii to chcę się odwdzięczyć będąc najlepszym rodzicem na świecie.

Jak zostać najlepszym rodzicem?

Myślę, że do tego nie trzeba żadnych pieniędzy. Tu chodzi o wspomnienia i doświadczenia. O odkrycie świata, pozwolenie na poznanie, mydlenie oczu tam gdzie to nieszkodliwe (Św. Mikołaj), a równocześnie otwarcie ich na to, że nic nie przychodzi samo.


Chciałabym żeby, kiedy już będzie nastolatkiem, kochał święta, a nie traktował ich jak obowiązkowego obiadu u babć, który trzeba odpękać. Żeby świąt nie kojarzył ze spiną w domu i krzykiem "jeszcze okna", "nie jedz tego, to na Wigilię", "zrób, przynieś, wynieś, pozamiataj". Żeby szanował tradycję.

Chciałabym żeby JJ lubił jeść. Nie tylko nutellę i kinderki, ale wszystko - warzywa i owoce, mięso, krewetki, ryby, grzyby (tak, wiem, że nie w przyszłym miesiącu ;)). Żeby wiedział, że domowe ciasto jest lepsze od Snicersa, a kolorowa kanapka smaczniejsza i zdrowsza od tej kupnej, która kolorowy ma tylko papierek. A przy tym samym żeby nie był "alienem" i miał świadomość, że takie produkty istnieją.


Chciałabym żeby JJ wiedział czym jest biwak, jak super spać w namiocie, podsłuchiwać rozmowy rodziców, którzy karzą spać, a sami bezkarnie siedzą przy ognisku. Żeby poznał smak ziemniaków, właśnie tych z ogniska, które zdeklasują w jego hierarchii frytki z McDonalda. 

Chciałabym żeby lubił kłaść się z nami na dachu, by liczyć spadające gwiazdy.

Chciałabym nauczyć go szacunku do pieniądza i pracy. Żeby wiedział, że nie wystarczy przeciągnąć plastikową kartą w sklepie, by wyjść z niego z wymarzonymi zabawkami. 


Chciałabym żeby poznał zbieranie grzybów, jagód i jeżyn. Zobaczył jak rośnie marchew, jak doi się krowę i wykopuje ziemniaki. Żeby wiedział, że krowa to krowa, a nie duży pies (ja tak powiedziałam na krowę, kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz na żywo). 

Chciałabym żeby poznał dzięki nam świat - na mapie, na globusie i na żywo. Żeby postawiony przed mapą wiedział gdzie leży Islandia, jaka jest stolica Hiszpanii i nad jaką rzeką leży Londyn. Żeby był tego świata ciekawy.

Chciałabym żeby miał pasję. Piłka nożna, fotografia, gitara, karate... Co tylko będzie chciał. Tutaj czepliwa osoba mogłaby powiedzieć, że potrzeba pieniędzy, ale nie o to chodzi w tym poście, dlatego przejdę dalej.


Chciałabym żeby miał długie dzieciństwo. I beztroskie. Wierzył w Świętego Mikołaja, wypatrywał na niebie jego zaprzęgu. Wierzył w wielkanocnego króliczka, zębową wróżkę, skrzata na końcu tęczy i jednorożca. Nawet rzygającego tęczą.

Chciałabym, żeby rodzina była dla niego priorytetem. Nie tylko ja i M, ale też dziadkowie, wujkowie czy kuzynostwo. Żeby miał w rodzinie przyjaciół, autorytety i wsparcie. I kompanów do świetnej zabawy. 

Chciałabym żeby miał naszą uwagę.

Chciałabym żeby uwielbiał czytać książki, czerpał radość z chowania się pod kołdrą z latarką i Potterem.

Chciałabym jeszcze miliona innych rzeczy i mam nadzieję, że o tym nie zapomnę i mu zapewnię. Ten smak malin prosto z krzaka, zadrapania na nogach po wspinaczce na drzewo i uciekanie przed łabędziami podczas spływu kajakowego. 

A Wy czego oczekujecie od siebie, od 2017 i od życia?

Uściski,
A.

Jeszcze coś! Muszę się pochwalić moimi poduszkami. Sama szyłam, sama malowałam! Wzory znalezione u wujka Google. 



podobne posty