11/17/2017

Książki dla dzieci

Książki dla dzieci
Kiedyś, na spotkaniu służbowym, pewna sympatyczna przedstawicielka handlowa, powiedziała mi mądre zdanie, które staram się, żeby przewodziło mojemu macierzyństwu: "Ciesz się tym co jest, nie czekaj z niecierpliwością na to co będzie".

Nie raz słyszeliście gdzieś w rodzinie, wśród znajomych, a może sami tak mówiliście: "Nie mogę się doczekać, kiedy będzie... chodzić, przesypiać całe noce, powie mama, zacznie mówić, przestanie jeść z cycka" itd. itp. A przecież taka kolej rzeczy i to wszystko nastąpi. Szybciej niż nam się wydaje.

I choć cieszę się chwilą obecną to było coś, na co czekałam z niecierpliwością. Na dzień, w którym Kuba zrozumie, że książki są super.

biblioteka dziecięca

JJ przez długi okres czasu nie wykazywał zainteresowania literaturą. Obojętne były mu pięknie wydane kartonowe książeczki. Ba! On nawet ignorował te gumowe, wodoodporne. Grube, cienkie, małe, duże - potrafił przejrzeć je w 30 sekund, po czym odchodził znudzony. Po skończeniu mniej więcej 15 miesięcy nastąpiła zmiana o 180 stopni. I tak jest do dziś.

Z książką zaczynamy dzień, z książką siedzimy na kanapie, łóżku, fotelu, podłodze. Ba! Kuba czyta też w łazience- na nocniku, jeśli książka jest w zasięgu jego małych rąk. Zdarzyło się, że przebudzony o 2 w nocy przyniósł nam książkę do łóżka, otworzył i zaczął zadawać serię pytań "Co to?". Dziecięce książeczki walają się u nas po całym domu, właściwie nie ma miejsca, gdzie nie leżą, bo choć staram się znosić je z powrotem do pokoju Kuby to dostają nóżek i wracają w niepożądane miejsca.

Wydaje się, że Kuba nie jest specjalnie wybredny. Kiedy siadamy na kanapie obok regału z książkami to nie przebieramy tylko czytamy prawie wszystko po kolei. Jednak kiedy Kuba przychodzi z książkami do sypialni lub salonu to są to zawsze te same pozycje. Zdecydowanie ma swoich faworytów i o nich będzie dzisiejszy post.

Książki dla dzieci


Ulica Czereśniowa

Jesień na ulicy Czereśniowej

Niezaprzeczalny numer 1 to Ulica Czereśniowa Wydawnictwa Dwie Siostry. Jesteśmy w posiadaniu trzech książek z tej serii: Jesień, Zima, Wiosna, a na pewno zaopatrzymy się w pozostałe dwie: Lato i Noc. 
Każda książka przedstawia te same miejsca na Ulicy Czereśniowej z tymi samymi bohaterami, ale w różnych sytuacjach, często adekwatnych do danej pory roku. 
My przygodę z Ulicą Czereśniową rozpoczęliśmy, kiedy Kuba miał prawie 14 miesięcy. Przez długi czas oglądaliśmy i pokazywaliśmy najprostsze rzeczy: auto brum, brum, kotek miau, piesek hau, krówka, świnka itd. Potem zaczęliśmy (ja i M) nazywać bohaterów (na okładce są podpisani, nie wszyscy, ale mając trzy części znamy imiona większości), opowiadać co robią, pokazywać zależności pomiędzy jedną a drugą stroną. Teraz pytamy o coraz drobniejsze szczegóły, a Kuba z zaciekawieniem jeździ palcem po stronie i szuka. Jeśli nie zadajemy pytań to włącza swoją litanię "co to? co to? co to?" Wiem, że książka będzie nam jeszcze służyła przez lata, bo sposobów na zabawę nią jest mnóstwo. Sprezentowałam jedną z części dzieciom kuzynki na Święta Bożego Narodzenia i po roku nie są znudzone, a to chyba najlepsza rekomendacja.

Kliknij, by najtaniej kupić: lato, jesień, zimę, wiosnę i noc.

książki dla dzieci 1+

Króliczek

Z tego samego wydawnictwa pokochaliśmy króliczka (choć ja chyba trochę bardziej niż Kuba). Mamy pierwszą część "Śpij, króliczku" (kupuję!) a miesiąc temu dołączyła do niej druga "Do kąpieli, króliczku" (kupuję!). Wielki plus za to jak prostymi hasłami i obrazkami książka zachęca dziecko do aktywności. To chyba pierwsza książka, którą udało nam się przeczytać strona po stronie. I choć tekstu jest mało to ten kto ma dziecko zrozumie, że książki z dzieckiem można czytać nawet co piątą stronę, a spróbuje się inaczej... Przy króliczku nie ma tego problemu, Kuba czeka aż przeczytam polecenia i odpowiednio - puka króliczka w ramię, klaszcze żeby go przebrać, przykrywa kołderką, a najchętniej... daje mu buziaka na dobranoc. Czasem czytamy książkę i wykonujemy polecenia na pluszowym króliku - podwójna radość. Polecam!

domowa biblioteczka

wydawnictwo wilga

Wydawnictwo Wilga ma bardzo dużo książek dla dzieci i o ile niektóre pokochałam to są też takie, które kompletnie mnie nie przekonują, ale Kuba chętnie po nie sięga. Tutaj te, które lubimy oboje.
Wesołe wierszyki (kupuję!) są nie tylko wesołe i naprawdę fajne, ale mają bardzo radosne ilustracje. Książka jest kolorowa, przyjemna dla oka. Wiersze na razie Kuby nie zajmują, nie przejmuję się, jeszcze dojdziemy do etapu, gdzie będę je recytowała wybudzona w środku nocy. Za to potrafi już wskazać chyba wszystkie zwierzęta, a jest ich tam całkiem sporo.
Książeczki, które widzicie obok to seria sprzedawana w estetycznym pudełku - Kuba dostał je w prezencie na roczek. Takie małe, duże, długie i wysokie. Wielki, wielki plus za obrazki, gdzie panda przypomina pandę, a biedronka biedronkę. Przykłady są ciekawe i różnorodne, a ilustracje ładne i na tyle rzeczywiste, na ile powinny być.

książki dla dzieci

wiersze Brzechwy

Wiersze i bajki Brzechwy to klasyka, której nie może zabraknąć w księgozbiorze dziecka. Na razie czytamy tylko fragmenty, Kuba nie ma cierpliwości do dłuższych kawałków. Nie zostawiam też tej książki w zasięgu jego niesfornych łapek w obawie przed porwaniem, bo nie zniosłabym tego. Ale polecam książkę, choć dla trochę starszych dzieci. 
Liczby Obracanka to książka do nauki liczenia, ale Kuba ją uwielbia. Łapie i kręci biedronką, świnką, rozgwiazdą i czymś jeszcze. Dla mnie średnia, nie podoba mi się, że na ostatniej stronie jest powielona cyfra "jeden" z okładki. To trochę tak jakby po 9 miała znowu nastąpić 1. Można było na okładce zrobić 0. Ale z dzieckiem się nie dyskutuje, a ono jest zadowolone.

książki dla najmłodszych

książki dla dzieci

książki dźwiękonaśladowcze

Wydawnictwo Olesiejuk króluje w najprostszych książkach. Seria OnoMaTo jest przez nas przewałkowana milion razy. Dla Maluchów rozpoczynających przygodę z książkami ten format jest chyba najwygodniejszy, obrazki są jasne i czytelne, krowa wygląda jak krowa, sowa przypomina sowę, co niestety nie jest tak logiczne, bo mamy książki, w których bez podpisów nie dałabym rady. Jedyne zastrzeżenie - książki mogłyby być grubsze, 5 podwójnych stron to bardzo mało. I choć kosztują tyle co bochenek chleba z ziarnami to wolałabym zapłacić trochę więcej i mieć jeszcze dwie lub trzy strony. No i do dzisiaj nie wiem z jaką intonacją czytać "dylu dylu" przy obrazku skrzypiec, bo "plum plum"przy harfie opanowałam do perfekcji.
Z serii "Kto się ukrył?" mamy dwie książki - tutaj na plus są realne ilustracje oraz okienka, które zaciekawiają dziecko. Osobiście nie jestem fanką tych książek, ale ciężko znaleźć drugie tak rzeczywiste obrazki w książkach dla dzieci, a nie każdy ma okazję wywieźć dziecko na wieś żeby pokazać mu jak wygląda krowa. Ja, kiedy pierwszy raz zobaczyłam na żywo krowę, podobno powiedziałam "Jaki duży piesek". Dzięki tej książce moje dziecko nie popełni tego błędu ;)
Słowniczek obrazkowy "Moje pierwsze słowa" to moja ulubiona książka tego typu. Mamy ich kilka i ta zdecydowanie jest najlepsza. Ma najwięcej elementów na każdej planszy, plansze we wszystkich ważnych dla dziecka tematach tj. zwierzęta, zwierzęta wiejskie, transport, ciało i wiele innych. Obrazki są ładne, spójne, czasem co prawda trochę przerysowane, ale nie ma problemu z odgadnięciem co przedstawiają. Dodatkowo każdy jest podpisany, dlatego nawet jeśli Dziadek ogląda książkę z wnukiem to nie będzie miał problemu. Mężczyznom trochę trudniej identyfikuje się poszczególne obrazki, mój tata na przykład nie wiedział czym na planszy był biały prostokąt z mniejszym, czarnym prostokątem w środku - a to był smartfon. Dlatego brawa za podpisy, dzięki nim, każdy kto ogląda książkę z dzieckiem będzie tak samo nazywał poszczególne elementy.

książka dla dzieci

Pucio uczy się mówić

Pucio uczy się mówić i Pucio mówi pierwsze słowa to pozycje wydawnictwa Nasza Księgarnia. Słyszałam o książce wiele dobrego, ale tak naprawdę kupiłam ją, bo moje serce skradło imię głównego bohatera. Mamy w domu małego Pucika, do Pucia mu ksywką całkiem blisko.
Super pozycja na początek. W pierwszej książce "Pucio uczy się mówić" (kupuję!) mamy komplet wyrazów dźwiękonaśladowych. Pucia zastajemy w różnych sytuacjach w domu, na spacerze, w lesie i na wsi. Pojawia się płacząca dzidzia, czyli w naszym wypadku młodszy braciszek - temat mocno wałkowany w ostatnim czasie. Jest karcenie, nagradzanie, zabawa, zwierzęta, zmiana pogody - ogólnie pełen przekrój sytuacji z otaczającego świata. Druga część "Pucio mówi pierwsze słowa" (kupuję!) to dzień Pucia krok po kroku. Jemy z nim śniadanie, idziemy do przedszkola, świętujemy urodziny, kąpiemy się, kładziemy spać itp. Prosty opis codziennych sytuacji opatrzony prostymi, ale ładnymi ilustracjami bardzo do mnie przemawia. Nie ma tu rozpraszaczy, wszystko jest przemyślane, ale też nie odnosi się wrażenia, że czegoś w książce brakuje. Czasem mam poczucie, że za szybko omawiamy to co jest na danej stronie i mogłoby być tego więcej, ale to nie Ulica Czereśniowa i nie takie jest zadanie tej książki. Do Pucia również wracamy kilka razy dziennie i będzie nam jeszcze długo służył, bo książka przyda się nawet przy nauce czytania.

wiersze dla dzieci

A na koniec dwie perełki z wydawnictwa Nasza Księgarnia - książki z mojego dzieciństwa, przeczytane już n razy. Egzemplarz Kubusia za chwilę skończy 40 lat, wierszom Tuwima niedawno stuknęła 30. Nie muszę polecać, bo na pewno znacie Lokomotywę. Nie mogę się doczekać, kiedy będziemy to czytać razem, chórem - ja, Kuba i Junior2.

A Wy czytacie dzieciom? 
Jakie książki robią u Was furorę? 
Jakie książki z dzieciństwa zapadły Wam w pamięć?

Uściski,
A.