12/07/2012

Przerwa.

Na blogu cisza... Gdyż od dwóch tygodni jestem bez Internetu i nie wiem, kiedy awaria zostanie usunięta.

pozdrawiam i do przeczytania (mam nadzieję, że już wkrótce)!

Agafia

11/17/2012

Radośnie.

Radośnie.
Za oknem szaro i buro, dlatego kartka w pełni wiosenna:



Pozdrawiam,
A.

11/13/2012

Notesy

Notesy
Znowu nie było mnie kilka dni... Ciężko być systematycznym :)
Dzisiaj notesy Klaudynki, Tuome i Chabrowej Panienki.






pozdrawiam,
A.

11/02/2012

Mam i ja!

Mam i ja!
Przyszła do mnie dzisiaj przesyłka kurierska z big shot'em! Cieszę się niesamowicie i najchętniej rozesłałabym maile do wszystkich znajomych (i nieznajomych), jednak spora część pewnie nie będzie nawet wiedziała o co mi chodzi :)

Dzisiaj ostatnia zaległość, jaką zdążyłam uwiecznić na zdjęciu.




Oraz filcowa bransoletka. Kolory lekko przekłamane, ponieważ w rzeczywistości ma ona kolor turkusowy... Jakże inaczej...



Miłego dnia. 
A.

10/28/2012

Długi dzień.

Długi dzień.

Poniższa kartka ma niestety paskudnie zafałszowane kolory, spieszyłam się i nie zwróciłam uwagi....



Piękny poranek, te słowa były aktualne kilka minut temu... Z nieba właśnie lunęło! Za oknem oberwanie chmury, więc tym bardziej cieszę się z tego, że siedzę w ciepłym pokoju z kubkiem herbaty.

Na koniec ciekawostka - owad, który wygląda jak aligator.


Miłego dnia!
A.

10/23/2012

W kolorach jesieni...

W kolorach jesieni...
Ale kartka nadal z działu "zaległości".




Chciałam dzisiaj pokazać miejsce, które mnie oczarowało podczas wakacyjnego road trip'u. Niestety karta do aparatu nie została odnaleziona, a uściślając została odnaleziona pusta, więc... albo to nie ta karta, albo nie mamy zdjęć z wakacji.

do przeczytania wkrótce!

A.

PS: nie zgłosili się jeszcze wszyscy, którzy wygrali niespodzianki w poprzednim poście.


10/21/2012

Odrodzenie.

Odrodzenie.
Nie było mnie tutaj praktycznie trzy miesiące, ale nie zapomniałam o złożonej obietnicy trzech niespodzianek. Nastąpiła jednak pewna modyfikacja i niespodzianek jest.... osiem. Ale o tym za chwilę.

Co robiłam kiedy mnie nie było? Pracowałam, tworzyłam, planowałam, zwiedzałam, gościłam się u innych. Mój czas w ostatnich miesiącach był wypełniony w 100%. Aby nie być gołosłowną stopniowo będę pokazywała i Wam, co najbardziej zachwyciło mnie w okresie wakacyjnym. Na pierwszy ogień - przeurocze surykatki!





Ale po wielkim zamęcie nadeszła ta błoga chwila - tylko dla mnie. Siedzę teraz w ciszy popijając zieloną herbatę z mojego ulubionego kubka, delektuję się smakiem późnego śniadania i wracam do Was.

Mam mnóstwo zaległości w publikacji kartek... Część poszła w świat bez uwiecznienia na zdjęciu, inne drzemią jeszcze na karcie (a karta u przyjaciół), dlatego dzisiaj twór jeden - kartka urodzinowa:





I na samym końcu, wracając do sprawy niespodzianki... Postanowiłam wyróżnić osoby, które regularnie pozostawiają miłe słowo, zaglądają tutaj, mimo mojej nieobecności:

Chabrowa Panienko - jesteś rekordzistką w pozostawianych komentarzach, dziękuję za odwiedziny!
Tuome - nasza znajomość sięga czasów Craftladies i chociaż zniknęłam z forum na dość długo to zawsze mogłam liczyć na kilka słów z Twojej strony, dziękuję!
Klaudynko - właściwie mogłabym napisać to, co napisałam Tuome :) Ale dodam jeszcze, że właśnie w ten sposób zamierzam Ci pomóc w realizacji "101 w 1001". Dziękuję!

Proszę o skontaktowanie się ze mną poprzez adres e-mail.

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli!

8/14/2012

Wyniki Candy.

Wyniki Candy.
Dziewczyny, baaaardzo dziękuję za udział w candy! Dzięki pozostawionym przez Was komentarzom odwiedziłam nieznane mi dotąd blogi i zajrzałam do Waszych światów. U kilku z Was pozostawiłam już swoje słowo, do reszty na pewno wrócę.
Licznik odwiedzin od wczoraj skacze intensywnie w górę, dlatego nie przedłużając - podaję wyniki.




Notes wraz z niespodzianką poleci do Justyny.

Obiecałam jeszcze trzy małe niespodzianki, ale losowanie zrobię dopiero za jakiś czas - ważne wydarzenia przede mną, a muszę losowaniu poświęcić chwilę, aby z czeluści bloga wyłowić osoby pojawiające się i komentujące me wypociny od czasu poprzedniego candy.

Justyna, prześlij swój adres na maila, proszę.

Pozdrawiam, raz jeszcze dziękuję za udział i zapraszam następnym razem.

Agafia

8/04/2012

Witajcie wieczorową porą,

dzisiaj bardzo krótko, ponieważ ostatnio jedyne czego mi brakuje to właśnie czas... 
Kartka z digi stemplem, którego autorką jest Bodil. Wspaniały blog i mnóstwo prześlicznych stempli - o tu!




Miłego wieczoru!
A.

7/24/2012

candy - zapach lata

candy - zapach lata
Już dawno obiecałam niespodziankę i nareszcie nadszedł dzień pełnej mobilizacji.



Tym razem spośród osób, które w komentarzu pod tym postem odpowiedzą na pytanie:

 "Jak według Ciebie pachnie lato?" 

zostanie wylosowana jedna, która otrzyma notes oraz zestaw niespodziankowy - niezwiązany z rękodzięłem, ale też stworzony własnoręcznie... 

Zasady są proste:
1. odpowiedz na powyższe pytanie.
2. opublikuj podlinkowany banerek na swoim blogu
3. będzie mi miło, jeżeli będziesz obserwować mojego bloga

To nie wszystko! Wśród osób, które od czasu ostatniego candy odwiedzają mojego bloga i zostawiają miłe słowo rozlosuję 3 zestawy - niespodzianki.

I jeszcze kilka różnych ujęć notesu:







 

pozdrawiam,
A.

7/21/2012

Jak chcieli mi ukraść latarenkę, widok na okno, doniczki i pomarańcz.

Jak chcieli mi ukraść latarenkę, widok na okno, doniczki i pomarańcz.
Kocham pomarańcze, jestem ruda, ale nie lubię koloru pomarańczowego. Nie lubię do tego stopnia, że kiedy tworzyłam pomarańczową kartkę miałam sporą zagwozdkę... W ostateczności wplątałam trochę żółtego i udało się - misja zakończona.



A zmieniając temat... Jakiś czas temu pokazałam dwie doniczki, na które trafiłam w sklepie ze wszystkim i z niczym. Zaprezentowałam je wtedy w sepii, ale obiecałam zdjęcia w kolorze. Przeznaczeniem większej były i zostały wszelkie podręczne pisadła, nożyki, pędzelki... Z kolei w mniejszej miał się znaleźć kwiatek. Doniczki planowałam postawić na parapecie. Jednak parapet zamieszkał przepiękny storczyk, wobec czego doniczki chwilowo wylądowały na biurku. Mała bez kwiatka, bo ręki do roślin nie mam i zajmowanie się trzecim kwiatem może mnie przerosnąć ;) Zdjęcia doświetlane światłem sztucznym, co rzuca się w oczy od razu... Niestety  jest lipiec, mieszkam prawie nad morzem, dlatego z nieba od tygodnia leje się deszcz, a słońce nie wychodzi zza chmur.


Wspomniane doniczki:


A ponieważ na zdjęciu widać latarenkę to opowiem Wam jak to chcieli mi ją ukraść. Wpadliśmy kiedyś z M. do IKEI, właściwie po nic konkretnego, dlatego stojąc w kolejce do kasy mieliśmy tylko jedną rzecz. Przed nami stało małżeństwo z dzieckiem - zakupów sporo, ale wszystko już zapakowane. Stali jeszcze przy kasie, koleś upychał rachunki i pieniądze do portfela, a nas pani kasjerka zdążyła błyskawicznie skasować. Latarenkę przesunęła na blat za kasą, ja płacę i widzę kątem oka, że koleś, który dalej stoi i upycha rzeczy w portfelu pokazuje żonie latarenkę. Moja myśl: "pewnie im się spodobała" i nagle słyszę przyciszony głos "żony": "to weź". Po czym koleś wziął latarenkę i odszedł od kasy. Oczywiście zareagowaliśmy błyskawicznie, złapaliśmy go za rękę, on odstawił lampion i zwiali zanim cokolwiek zdążyliśmy powiedzieć. Dawno nic mnie tak nie zdziwiło...


A tutaj jeszcze baletnica, którą widać na pierwszym zdjęciu.


I na koniec prześliczne serduszko - prezent od Blue-Anny, który już kiedyś pokazywałam, ale nie zaszkodzi pokazać raz jeszcze.


Poszalałam dzisiaj, teraz uciekam stworzyć dla Was niespodziankę. Szczegóły już wkrótce.

Pozdrawiam,
A.


7/15/2012

Kolejne zaległości i wycieczka po okolicznych dworkach.

Kolejne zaległości i wycieczka po okolicznych dworkach.
Zacznę od zaległości - kartka na Chrzciny. Kolory nie pozostawiają wątpliwości - pamiątka jest dla chłopca.



Nic więcej nie jestem w stanie zaprezentować - całość wybyła zanim zrobiłam zdjęcia. Jednak pochwalę się dzisiaj odkryciem, którego dokonaliśmy z M. w zeszły weekend. Szukając pewnego miejsca zobaczyłam znak "Dworek Paraszyno 4 km". Namówiłam M. żebyśmy zjechali z trasy i sprawdzili to miejsce. Akurat byliśmy bardzo głodni, więc planowaliśmy coś zjeść. Jadąc po prawdziwych wertepach, wąską drogą przez las w końcu skręciliśmy w tę oto wybrukowaną ulicę 



i zobaczyliśmy nasz cel - z daleka wyglądał pięknie i malowniczo. Z bliska też jest piękny, malowniczy, ale niestety przede wszystkim w oczy rzuca się to, że jest opuszczony. 



Miejsce opuściliśmy zachwyceni oraz zawiedzeni (jak można dopuścić do tego, żeby tak niesamowity obiekt niszczał w oczach) i głodni, ale tego dnia odwiedziliśmy jeszcze pięć innych dworków, których zdjęcia pokażę kiedy indziej.


A.






7/07/2012

Działo się w ostatnim miesiącu tak dużo... 4 tygodnie z remontem,  2 wieczory panieńskie i 2 wesela... I chociaż było wspaniale: wytańczyłam się, wyskakałam, wiele razy wzruszyłam (a do tego mam szczególne skłonności), to jednak tempo mnie przerosło... i cieszę się, że w ten weekend trochę odpocznę :) Pogoda średnio sprzyja... Od rana ciągle grzmi i pada, ale przynajmniej nie ma duchoty.
Niestety gapa ze mnie wielka, kartki robiłam na ostatnią chwilę i niektórych nie zdążyłam sfotografować... A jeśli zdążyłam to niestety jakość pozostawia wiele do życzenia, dlatego ujęcia są pojedyncze.





Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają moje zakamarki, mimo, że rzadko publikuję posty.
Pozdrawiam!


podobne posty