9/15/2013

Na zielono.

Na zielono.
Witajcie!

już niedziela! Cieszę się bardzo, gdyż w środę wieczorem zaczynamy urlop i wyjeżdżamy na wymarzone wakacje, które będą równocześnie naszą podróżą poślubną. Po raz kolejny opuszczę blogowy świat, ale wrócę z tysiącem słonecznych zdjęć.

Skoro już nawiązałam do zdjęć... Od kilku miesięcy głównym obiektem uwiecznianym na fotografiach jest nasze mieszkanie. Jako obraz zastygają detale, potrawy szykowane w kuchni, wszelkie elementy dekoracyjne,  widoki z okna i wiele, wiele innych. Tylko ciągle brakuje mi śmiałości, aby to wszystko Wam pokazać, odsłonić przed światem...

Dziś, przełamując lody, pokażę jak zazieleniałam nasze mieszkanie w zeszłą sobotę. Jeszcze zanim zamieszkaliśmy razem obiecałam sobie, że będziemy mieli doniczki z ziołami. W jednym z supermarketów kupiłam krzaczki: miętę, innym razem bazylię i kolendrę. Dziś nie ma żadnego z nich - padły w ekspresowym tempie. Ale na początku lipca dostałam w prezencie krzaczek mięty - wyrwany świeżo z ogródka. Najpierw stał u nas w ogrodzie, dość zapomniany... Dwa tygodnie temu kupiliśmy worek ziemi i jak tylko nabrała urzędowej mocy zabrałam się za przesadzanie. Nie obiecując sobie wiele zasiałam jeszcze oregano, bazylię i rukolę.

Przygotowania - jest plan!

Przesadzona mięta.

W dużej donicze rukola, w średniej mięta, a w małej bazylia i oregano.
Skoro były doniczki to dodałam im "tabliczki"... Wystarczyły nożyczki, kawałek papieru, taśma, wykałaczki.




Zioła zasiałam właściwie w ramach eksperymentu, nie spodziewając się efektów, ale ku mej uciesze już w poniedziałek miałam niespodziankę - rukola wystrzeliła jak szalona. Za nią podążyły bazylia i oregano.







Chodzę dumna, podlewam regularnie i martwię się jak sobie poradzą beze mnie przed 1,5 tygodnia... Mam nadzieję, że babcia się nimi odpowiednio zajmie....

Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli. Tymczasem ja pędzę do kuchni szykować pyszności na obiad - zaprosiliśmy dziś komplet rodziców :)

Agafia

9/11/2013

Wymiana z kołem - część II.

Wymiana z kołem - część II.
Witajcie,

ostatnio pokazałam prezent, który przygotowałam dla Poohatki w ramach wymiany "koło" na forum Craftladies. Oglądałyście go tutaj --> KLIK.

Dziś pochwalę się przepięknym podarunkiem, jaki dotarł do mnie od Jóśki KLIK. Jóśka to mistrzyni szydełka (i nie tylko). Kiedy otworzyłam przesyłkę, z koperty wysypał się ogrom misternej pracy.


Otrzymałam sześć podkładek pod kubki / szklanki w soczystym, turkusowym kolorze. Idealnie komponują się z moimi podkładkami pod talerze.


Oprócz tego Jóśka uraczyła mnie śliczną bransoletką... Za węże zabierałam się już wiele razy, ostatnio chyba się nawet nauczyłam je robić... Ale nadal żadnego nie zrobiłam... Wąż, który do mnie dotarł ma delikatny turkusowo - miętowy kolor.... Idealnie pasuje do zakupionych niedawno kolczyków.


Niespodziankom nie było końca - jak widzicie na zdjęciach - dostałam jeszcze portfelik na drobne, co rozwiązało mój problem odwracania portfela "do góry nogami" i wyrzucania wszystkich drobnych na ladę...


Jóśka, raz jeszcze dziękuję za prezent - jest cudny!


Pozdrawiam,
Agafia

9/09/2013

Wymiana z kołem...

Wymiana z kołem...
Witajcie!

Siedzę przykurczona pod kocem, popijam ulubioną (karmelową) herbatę z miodem i czekam, aż M. wróci z pracy. Mieszkanie ogarnięte, zapach obiadu unosi się w powietrzu, a na stole czeka dzban czarnej herbaty z dwiema łyżkami cukru i sokiem z połówki cytryny - znak, że zaczęły się szare, jesienne wieczory.

Herbatę pijam w dużych ilościach, dlatego mam w domu kilka kompletów podstawek. Ostatnio, w ramach wymiany na forum Craftladies, zostałam właścicielką kolejnego, uroczego (i niebieskiego!) zestawu, ale o tym w następnym poście. A co ja podarowałam mojej wymiankowej Craftce - Poohatce?

Tematem wymiany było "koło". Możliwości różne, interpretacja też. Po analizie bloga Poohatki (aby poznać ulubioną kolorystykę), a także Jej postów na forum Craftladies zdecydowałam się na okrągłe podstawki pod kubki z motywem kółek. Tak, tak - podarowałam podkładki i dostałam podkładki.



Do podstawek dołączyłam ramkę na kolczyki. Poohata pisała w swoich preferencjach, że chętnie przygarnie ekspozytor na kolczyki, a ponieważ gustuje w wiszących ozdobach stworzyłam coś co ma ułatwić ich przechowywanie.



Motyw koła jest trochę naciągnięty ;) A wszystko przez to, że skupiłam się na kolorystyce i dopiero kiedy przykleiłam serwetkę uświadomiłam sobie swoją pomyłkę. Ale kół ramka ma aż 6. To haczyki, do których przymocowany jest sznurek. Użyłam sznurka konopnego, z nadzieją, że kolczyki nie będą się na nim przesuwać. Mam nadzieję, że zda egzamin...



Upominek zapakowałam w kartonik, obsypałam papierowymi paskami i poszedł w świat :)

Udanego, słonecznego wtorku,

Agafia

podobne posty