9/06/2014

Lawendowe DIY i gdzie byłam, kiedy mnie nie było.

Pojawiam się i znikam,

czyli kilka słów wyjaśnienia. 


Marna ze mnie blogerka skoro znów zostawiłam Was bez słowa na tak długi okres czasu. Moim usprawiedliwieniem są wyjątkowo piękne i słoneczne wakacje, jakie w tym roku mieliśmy w Polsce. Nie żebym miała ostatnie trzy miesiące wolne... Niestety nie. Jednak letnia aura nie sprzyjała siedzeniu przed ekranem laptopa. Jeszcze chwila i mogłabym zapomnieć hasła do niego... 

lawendowe diy

Co robiłam w ostatnim kwartale?


Były wycieczki po okolicy połączone z geocachingiem ( kilka postów i kilka miesięcy temu pisałam o geocachingu w Gdyni), mnóstwo spotkań z przyjaciółmi, sporo rękodzieła, gotowanie, pieczenie, pierwsze, własne przetwory, odpoczywanie (i opalanie) na dachu, lektury, a także pierwszy urlop z moją Przyjaciółką i Jej trzymiesięcznym wówczas synkiem. Końcówka wakacji to zbiory lawendy i od nich zacznę powrót do blogowego świata. Co prawda nie przyłożyłam ręki do ścinania tych aromatycznych gałązek, jednak Mama podzieliła się ze mną swoimi zbiorami, a co więcej zdradziła sposób na  lawendową dekorację.


Lawendowe pałki - DIY.


 lawendowe diy

 co zrobić z lawendy?

Lawenda diy

Potrzebujemy:
  • 50 gałązek świeżo ściętej lawendy*
  • sznurek
  • trochę chęci i wolnego czasu
Zbieramy wszystkie gałązki lawendy i łączymy w bukiet, w którym wszystkie kwiatki zaczynają się na jednej wysokości, czyli... Dokładnie NIE TAK jak jest na zdjęciu. Złączyłam gałązki w bukiet, ale kwiatki zaczynały się czasem niżej, czasem wyżej, przez co gotowa lawendowa pałeczka jest przede wszystkim długa, a powinna być pękata.

zrób to sam


Odwracamy bukiet do góry nogami i pojedynczo wywijamy gałązki do dołu. Zbieramy je w całość i przewiązujemy sznurkiem. 

lawendowa pałka

Jak zrobić lawendowe pałki?

Przygotowane w ten sposób pałki należy powiesić w przewiewnym, zacienionym miejscu, aby się zasuszyły. 
*Do przygotowania nie można użyć ususzonej lawendy, ponieważ gałązki będą się łamały.

Lawendowy tutorial

Dzisiaj, już wysuszone, pałki przywędrowały z klatki schodowej do domu i dostały fioletowe wstążki. Następnym razem pokażę zdjęcia, bo czekają na obróbkę.

Tymczasem uciekam tworzyć kolejne posty, bo chociaż do Was wracam dzisiaj, to od prawie dwóch tygodni pracuję nad blogiem - zgłębiam tajniki html'a, pozycjonowania, grafiki itp itd. Na komputerze robię porządki, segreguję, przeglądam zdjęcia, spisuję pomysły i staram się ułożyć plan postów do przodu, aby bywać z Wami więcej i częściej. 


Uściski dla tych, którzy dobrnęli do końca :)

A.

PS: Lepsze duże czy mniejsze zdjęcia?





9 komentarzy:

  1. To ja czekam na zdjęcia - jakoś nie mogę sobie wyobrazić, w jaki sposób wyeksponować Twoje lawendowe pałki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno niedługo wrzucę zdjęcia :) Można je powiesić na gałkach od mebli, położyć, wyeksponować w jakiejś kompozycji ze świecami :)

      Usuń
  2. moja mama też takie robi, przeplatając jeszcze fioletową wstążeczką. :)
    a zdjęcia zdecydowanie duże! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam szukać i znalazłam... Faktycznie jest taka metoda, równie efektowna :)
      Dzięki :*

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bo jest piękna :) Co ciekawe nie cierpię wszelkich lawendowych kosmetyków, aromatów, świec, za to naturalną, prawdziwą lawendę mogłabym wciągać :D

      Usuń
  4. "Dobrze ze wróciłaś ,
    kwiaty w wazonie, znów oswojone cicho piją wodę" SDM
    Witaj , milo znów Cie czytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! Każde Wasze słowo bardzo mnie cieszy i jest ogromną motywacją do dalszego pisania.

podobne posty