Ostatnio mało mnie w sieci, ale po co spędzać czas przed komputerem, kiedy można go spożytkować w ogrodzie?!
Babcia i Mama zawsze mówiły, że kiedy będę miała swój ogród to nie będzie w nim nic poza chwastami i słomą jako pozostałością po moim słomianym zapale. Od marca (czyli od momentu, kiedy posiadamy ogród) do czerwca tylko się w tym utwierdziły. Sąsiedzi, którzy przez płot zerkają na nasz zarośnięty, już prawdziwie tajemniczy, ogród jeszcze miesiąc temu poparliby Je całymi sobą. Trawa sięgała kolan, chwasty rosły na potęgę, a mlecze przy tym całym chwastowisku wyglądały jak róże... Ale w końcu nadszedł ten dzień, kiedy M. odpalił kosiarkę, ja chwyciłam sekator i.... odkryłam, że ogrodnictwo daje mi dużo radości.
Fakt, ogród dalej wygląda dość dziko. Praca żmudna, efekty marne mimo ogromu włożonego wysiłku. Ale tak czy siak jestem zafascynowana. Im więcej robię tym więcej mam energii, a ogród pomalutku zaczyna się odwdzięczać.
Ta - dam!
Mam pierwsze pomidory!
Wiem, że gdyby nie pojawił się chociaż jeden mały pomidor to w przyszłym roku nie miałabym zapału do siania i sadzenia, a tak zapał urósł do rangi mega hiper turbo. Zaczepiam sąsiadki w zapytaniu o rośliny, plądruję ogrody rodziców i znajomych odłamując pędy do ukorzenienia. Ostatnio wypieliłam kostkę brukową z lawendy zyskując kilkanaście doniczek z mikrokrzakami.
Moje lektury do kawy to Niezbędnik Ogrodnika, Mój piękny ogród, Ogródek i kilka innych z ogrodem w nazwie. Normalnie zwariowałam.
Na ogrodzie nie poprzestałam. Zaczęłam zwracać uwagę na kwiaty w domu. Nasze poprzednie mieszkanie było niskie, mało nasłonecznione, a do tego bez parapetów. Próbowałam utrzymać przy życiu kilka roślin, niestety większość padła. Jedynie wrzos na kuchennym barku trzymał się dzielnie, nawet kiedy zapominałam go podlać. No i kwiat, którego nazwy nie znam, ale jest dość popularny w polskich domach.
Teraz mam już prawie 20 doniczek, a wśród nich kawę, dwie odmiany trzykrotki, kilka kwiatów Anonimów i moją ulubioną, błyskawicznie się rozrastającą, szeflerę.
Miejsca jednak sporo, więc chciałabym urozmaicić domowy ogród botaniczny. Rozglądam się za ciekawymi gatunkami i oto co znalazłam. Wiele z tych roślin nie wymaga specjalnych warunków, a co więcej będą rosły nawet u tych osób, które zapominają o podlewaniu. Są naprawdę ciężkie do zabicia, a do tego bardzo ciekawie wyglądają.
![]() |
Fioletowe sukulenty - wyglądają fantastycznie, szczególnie w grupie. Niestety te na zdjęciu są pofarbowane. Na szczęście znalazłam coś podobnego, a nawet ładniejszego, bo naturalnego. Wyeksponowane w jakiejś wielkiej misie na komodzie lub w podłużnym naczyniu na parapecie na pewno będą cieszyły oczy - nie tylko moje. Pierwsza to Echeveria, druga ma ciekawą angielską nazwę Ghost Plant, ale chyba łatwiej znaleźć ją pod nazwą łacińską: Graptopetalum Paraguayense. Kolor - koniecznie Lavender Blue.
![]() |
Kolejne cudo to Senecio Rowleyanus znany jako sznur pereł. Równie ciekawie wyglądają Cereopegia Wooda (roślina z sercem), Sedum Morganianum (nie wiem jaka jest polska nazwa, ale łatwo znaleźć jako Burros Tail) i Watermelon Peperomia (Pieprzówka).
Wiele prostych roślin może zyskać, kiedy umieścimy je w ładnej doniczce lub szklanym naczyniu - szczególnie wdzięcznie prezentują się lilie wodne.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Czy któraś z przedstawionych roślin szczególnie Was zauroczyła?
Macie jakieś ulubione rośliny lub ciekawy sposób na ich wyeksponowanie?
Rośliny mieszkają u Was w doniczkach czy nadajecie tę funkcję innym przedmiotom?
Uściski,
Agafia
Złapałaś bakcyla widzę ;) Pięknie! Ja ostatnio zdobyłam się na posadzenie roslin na balkonie. Zbieram się jednak, by zrobic sobie parapet w sypialni z sukulentami. Ostatnio mi się ogromnie podobają. Dodatkowo na instagramie znalazlam do nich piękne, betonowe doniczki. Chyba zaszaleję ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Szalej koniecznie! Mi też sukulenty wpadły w oko, co zresztą widać :) W betonowych doniczkach na pewno będą świetnie wyeksponowane.
Usuń"Moje lektury do kawy to Niezbędnik Ogrodnika, Mój piękny ogród, Ogródek i kilka innych z ogrodem w nazwie. Normalnie zwariowałam." ----> rozwaliłaś mnie tym zdaniem:))))) hihih:)))) Ps. ja też kupiłam ostatnio niezbędnik ogrodnika czy inne cudo! :P
OdpowiedzUsuńJak jeszcze się doszkolisz podczas lektury niezbędnika to na Twoich rabatach poza sałatą i żabą może i jaszczurki urosną :P W kwestii sałaty i rukoli jesteś moim instagramowym mistrzem - jak wrzucasz zdjęcia z ogrodu od razu mam ochotę na kanapki :)
UsuńSukulenty w grupie i lilia wodna baaardzo mnie zauroczyły. Chyba sobie taką lilię sprawię. Gratuluję pięknej szeflery. Moją odratowałam, ale na razie nie rośnie. Mogę się założyć, że w przyszłym roku ogródek warzywny będziesz miała znacznie większy. Ja w tym roku zasiałam pierwsze warzywka. Radocha ogromna.
OdpowiedzUsuńA jakie warzywka? Co rośnie szybko i daje dobre plony? :)
UsuńLilia i mnie bardzo zauroczyła, ślicznie wygląda w tym naczyniu i sama w sobie.
Pozdrawiam :*
Mój piękny ogród też czytam,uwielbiam roślinki:))
OdpowiedzUsuńKiedyś nie doceniałam, ale teraz, nareszcie, rozumiem Twoje uwielbienie :)
UsuńHej, ja polecam Ci Grubosza to tez sukulent tylko takie drzewko - u mnie już dosyć spory, Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Już wyszukałam w sieci - śliczna roślina. Zapisuję w notesie :)
UsuńU mnie też każdy twierdzi, że ogród to nie dla mnie. Ja każdą roślinę jestem w stanie uśmiercić, już tyle ich przewinęło się przez moje ręce. A tak mary mi się wlasny ogród... I będę go mieć. Choćbym miała całe noce spędzać z takimi pismami ogrodniczymi jak Ty :)
OdpowiedzUsuńOo ta lilia jest cudowna! Gdzie znalażłaś takie cudo!
Bardzo podobają mi się też sukulenty w filiżankach. Aktualnie mam trzy kaktusy z tej rodziny, już dawno miałam dać im filiżanki ale zapominam kupić. Teraz na pewno to zrobię :)
Mój przykład pokazuje, że marzenia trzeba spełniać :) Więc trzymam kciuki za Twoje :)
UsuńLilię znalazłam na Pinterest, ale teraz będę szukała w sklepach :) A filiżanki - poszperaj po kuchniach cioć i znajomych - ludzie często mają sporo pojedynczych filiżanek, których się z przyjemnością pozbędą.
Ja mam na razie tylko ziółka ale i tak jestem z nich dumna :)
OdpowiedzUsuńGratuluję, bo ziółka to nie taka prosta sprawa - też lubią znienacka paść, więc duma w pełni uzasadniona :)
UsuńZioła to też był mój początek. Potem były pomidorki koktailowe. W tym roku poszłam o krok dalej. Zasiałam po jednej paczuszce nasion marchwi, pietruszki, buraczków ( z których teraz robię chłodnik). Są też ogórki, zasiane bardzo późno więc z niecierpliwością czekam na " plony" ;). Cukinia już też za chwilę będzie dobra. Była też rzodkiewka, sałata, trochę cebuli, szpinak. Żałuję, że nie mam dyni i kalarepy. Fajnie tak śledzić jak wszystko rośnie na swojej małej "plantacji". Polecam!
OdpowiedzUsuńPytasz co daje dobre plony. Wszystko zależy jakie warzywa zasiejesz. Wczesne czy zimowe. Moja marchew i pietruszka dobre będą dopiero jesienią. Sama dopiero się uczę;)
OdpowiedzUsuńJa tak chciałam się nieśmiało przyznać... że mnie zauroczyły... jakby Ci to napisać... różowe kamyczki w kwiatach :)
OdpowiedzUsuńBardzo podobają mi się wpisy, które zamieszczasz. Jeśli możesz publikuj częściej :)
OdpowiedzUsuńza mną od jakiegoś czasu tylko kaktusy chodzą:)
OdpowiedzUsuńKaktusy wyglądają rewelacyjnie :)
OdpowiedzUsuńDomowy ogródek to świetna naturalna dekoracja
OdpowiedzUsuń... i nie pisz: wiem, wiem, już się robi ;) czekam :)
OdpowiedzUsuńSznur pereł wygląda kusząco, So scandi!
OdpowiedzUsuńŻeby ogród wyglądał porządnie, nie trzeba aż tak mocno się starać. Nie każdy musi być ogrodnikiem - specjalistą, żeby dobrać kwiaty lub inne rośliny ozdobne. A jak miło i kolorowo od razu robi się przed domem...
OdpowiedzUsuńI ja ostatni podłapałam bakcyla zieleniny w mieszkaniu. W pół roku z ilości 0 do 18 sztuk ;-) Głównie sukulenty, dwa rodzaje ukochanych wężownic (jedna zakwitła), skrzydłokwiat, fikus sprężysty - narazie malusieńki i w słoiczku, czekam aż pojawią się korzonki, mam nawet paprotkę ale jest wymagająca - nie wiem czy się utrzyma :-( Doniczkę betonową dla jednego sukulenta zrobiłam sama! Rozchodnik sedum burito rośnie jak oszalały i muszę jakąś wiszącą doniczkę dla niego wymyślić. Z Twoich propozycji zachwycił mnie starzec Rowleya - jest cudny. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń