2/26/2015

Wymarzona sypialnia.

Wymarzona sypialnia.
Tik, tak, tik, tak... Nadchodzi czas wielkich zmian. 
(Prawie) nie włączam laptopa, (prawie) nie czytam książek, (prawie) nie oglądam filmów i seriali. Swój wolny czas rozdzielam między rodzinę, przyjaciół i planowanie nowego mieszkania. Remont zbliża się wielkimi krokami. Nie zamierzamy burzyć czy przesuwać ścian, przede wszystkim chwycimy za pędzle i zmienimy kolory na ścianach. Kusi mnie również przemalowanie drzwi. Większa metamorfoza czeka kuchnię, a ponieważ zaprojektowałam ją w 100 %  i chwilowo nie mam kolejnych pomysłów to moje myśli pochłonęło równie ważne pomieszczenie. 

Źródło: Pinterest / housetohome.co.uk

Wymarzona, przytulna sypialnia.


Nasza przyszła sypialnia nie ma wielkiego metrażu, ale jest niesamowicie słoneczna! Na jednej ścianie króluje wielkie okno częściowo otoczone murkiem. Zastanawiam się nad przemalowaniem cegiełek, ale nie jestem pewna jak będzie się kryło tak zróżnicowaną strukturę farbą, a dodatkowo nie potrafię wyobrazić sobie efektu końcowego. Przeciwna ściana to tył wielkiej szafy w stylu komandora, czyli płyta z drewnianą okleiną. Nie chcę zostawiać brązowej okleiny, którą widzicie na zdjęciu poniżej, dlatego prawdopodobnie pomaluję ją na biało (lub szaro), ewentualnie tylko lekko rozbielę. Jak można wyczytać - nie mam dokładnej koncepcji. 

Może Wy macie jakieś pomysły i doświadczenie, którym zechcecie się podzielić?

murek przy oknie / drewniana okleina

Mnóstwo frajdy będzie podczas wybierania dodatków: poduch, firan, dekoracji, a najwięcej zamętu powstanie przy meblowaniu. Mamy mało mebli, ze względu na niewielki metraż, a tylko kilka z nich planujemy przenieść, dlatego podejrzewam, że przez jakiś czas będziemy się cieszyć pustą przestrzenią. Do sypialni wstawimy na początek sosnowe łóżko i na tym kończy się długa lista mebli.

Źródło: Pinterest / indulgy.com

Źródło: Pinterest / wohnideen.minimalisti.com

Źródło: Pinterest / vissbiz.com

W inspiracjach, które znalazłam, króluje szarość, ale nie wiem czy będzie głównym kolorem w sypialni. Byłaby na pewno dobrą bazą pod dodatki w każdym kolorze tęczy, bo chyba nie ma barwy niepasującej do szarego.

Źródło: Pinterest / housetohome.co.uk

Źródło: Pinterest / chiccoastalliving.com

Źródło: Pinterest / woohome.com

Źródło: Pinterest / pbteen.com

Źródło: Pinterest / designlovesdetail.com

Źródło: Pinterest / wohnideen.minimalisti.com

W ostatniej sypialni bardzo podobają mi się zasłony, choć nie jestem pewna czy nie zrobię rolet. Firanki prawdopodobnie będą koronkowe. Z mebli chciałabym mieć skrzynię lub ławkę przed łóżkiem, ale chyba nie będzie na nią miejsca. Zastanawiam się nad stolikami nocnymi. Mam kilka pomysłów - proste, drewniane, ze skrzynek na jabłka, białe, od stolarza, z Ikei... Co wybrać?

Która sypialnia najbardziej się Wam podoba? 
Jak jest w Waszych domach? 
Macie sypialnię? 
Kolorową czy stonowaną?

Udanego dnia,
Agafia

2/12/2015

Czy jesteś romantyczką?

Czy jesteś romantyczką?
Obchodzicie Walentynki? My chyba nie. Piszę chyba, bo szczerze mówiąc nie wiem czy byliśmy kiedyś 14 lutego na romantycznej kolacji. Nie dlatego, że hejtujemy, po prostu w ciągu roku często robimy sobie drobne prezenty i stwarzamy okazje do świętowania.

Jednak Walentynki tuż tuż, więc przyznam się Wam do czegoś. Jestem romantyczką, tą z gatunku niepoprawnych. Nie trudno wycisnąć ze mnie łzy. Lubię książki o miłości, lubię romantyczne filmy czy piosenki. Główna oś jest zazwyczaj podobna.

On spotyka Ją.
Ona patrzy na Niego.
Miłość od pierwszego wejrzenia.
Zakochują się.
Pojawiają się przeszkody.
(Jedno z nich (zazwyczaj on) ma dużo gorszy status materialny/ Nagle pojawia się były mąż/ żona)
Odrobina dramatu i łez.
Happy End.

Ten rodzaj obejrzę (zazwyczaj), ale jako obraz w tle, podczas robienia czegoś przy komputerze, gotowania lub robienia kartek. Nie muszę wtedy cofać filmu, kiedy się zagapię, wyjdę lub włączę wyciąg na chwilę (nasz wyciąg zagłuszyłby nawet odrzutowiec). Są jednak filmy, do których już wróciłam i pewnie jeszcze kiedyś wrócę.


Czułe słówka - film o kilku różnych miłościach. Trudnej, dość toksycznej miłości matki do córki, miłości między dwójką młodych oraz o rodzącym się uczuciu między dojrzałą parą. Klasyk, warto go obejrzeć ze względu na wiarygodność, humor i emocje. No i ze względu na Jacka Nicholsona. Równie mocno polecam Stalowe Magnolie - przy tym filmie zaopatrzcie się w dużą paczkę chusteczek. Oglądałam go kilka lat temu w środku nocy kończąc dzikim szlochem i bólem głowy od płaczu.

PS. Kocham Cię - bardzo podobała mi się książka, film jest wspaniały. Wzruszam się już w pierwszych scenach, gdyż film zaczyna się dość nietypowo... Od pogrzebu męża głównej bohaterki Holly. Ale dalej jest tylko pozytywniej, miesiąc później, w dniu urodzin, Holly dostaje list od ukochanego. Film wywołuje uśmiech i wzrusza. Wszystko w pakiecie. 

Zaklęci w czasie - film o miłości z odrobiną fantastyki, ale ujętej w taki sposób, że odbiera się ją jak realną historię. Głowni bohaterowie to Henry, który cierpi na dziwną przypadłość przenoszenia się w czasie, oraz Clare, która poznaje go będąc małą dziewczynką właśnie podczas jednej z jego wycieczek w przeszłość. Pomysł wydaje się banalny, skopiowany, ale ujęcie jest dobre. Nie skupia się na podróżach w czasie, ale na uczuciu między bohaterami. Uwielbiam Rachel McAdams, więc ten film obejrzałabym nawet gdybym nie czytała jeszcze lepszej książki (którą znajdziecie pod dwoma tytułami: Zaklęci w czasie i Żona podróżnika w czasie). 


Mam też kilka ulubionych książek, w których miłość jest głównym tematem lub tłem. 

Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki - to historia wielkiej, niesamowicie toksycznej, denerwującej czytelnika miłości. Napisana piórem wybitnego Noblisty M.V. Llosy porywa czytelnika, powoduje milion myśli, każe się denerwować, wręcz wściekać, przelewa przez człowieka wiadra emocji, a chwilę później wzrusza. To chyba jedyna książka, do której mówiłam podczas czytania ;)

Marina - jeżeli nie czytaliście Cienia Wiatru Zafona to musicie to zrobić zaraz po przeczytaniu Mariny. Akcja rozgrywa się na malowniczych ulicach starej Barcelony, gdzie główny bohater Oscar wraz ze swą przyjaciółką, tytułową Mariną, próbuje rozwikłać zagadkę pewnej kobiety odwiedzającej bezimienny grób na cmentarzu. Książka dokładnie w stylu Zafona - tajemnica, trochę strachu i mroku oraz dwie równolegle toczące się historie - współczesna i ta z przeszłości. 

Love, Rosie - to książka, którą przeczytałam dwa tygodnie temu, po tym jak zobaczyłam zwiastun filmu. Bohaterami są Alex i Rosie - przyjaciele od czasów podstawówki. Książka to przekrój przez ich prawie całe życie. Momentami trochę naiwna, ale kupiły mnie relacje głównej bohaterki nie tyle z Alexem, co z rodzicami, córką i siostrą. Bardzo przyjemna lektura, choć nie wiem czy do niej wrócę bo jestem świeżo po to na pewno zobaczę film żeby skonfrontować swoje wyobrażenia z obrazem reżysera.

Wiecie już co obejrzeć w Walentynki, co przeczytać, a na koniec "walentynkowe" piosenki, do których mam wielki sentyment.





A Wy lubicie filmy lub książki z wątkiem miłosnym? Jeżeli tak to jakie tytuły należą do Waszych ulubionych?

Ściskam mocno,
Agafia

2/08/2015

Jak uporządkować przepisy kulinarne?

Jak uporządkować przepisy kulinarne?
przepiśnik

Też macie z tym problem? U mnie, poza serią dwudziestu dwóch książek kucharskich, jest trochę magazynów i mnóstwo przepisów na luźnych kartkach: wydrukowanych, wyciętych z czasopism, gazetek lidlowych i biedronkowych. Tonę w nich. 

cook books

Już dawno temu zrobiłam przepiśnik, czyli zwykły zeszyt ozdobiony papierem w grochy i opatrzony tematyczną grafiką. Niestety jest niepraktyczny w użyciu, zamyka się podczas gotowania. Wygodniejszy jest przepiśnik, który przygotowałam kiedyś w ramach wymiany dla O.M. z Szarobure i pstrokate. Mimo to taka forma jest niefunkcjonalna w małej kuchni - zajmuje za dużo miejsca na blacie. Ewidentnie powinnam zaopatrzyć się w specjalny stojak do książek. 

przepisy

Tymczasem zaopatrzyłam się w stojący przepiśnik. Był tak tani, że grzechem byłoby go nie kupić. Nie zamyka się, nie zajmuje cennej przestrzeni na blacie. 

cook book

Posiada wygodny podział na pięć kategorii: 
  • przekąski, sałatki i sosy
  • zupy, dania jednogarnkowe
  • dania główne
  • desery, ciasta, ciasteczka
  • napoje, koktajle i przetwory

Plus kategorię dobre rady z kuchennymi przelicznikami, częściami wieprzka, wołu, piramidą żywienia i mnóstwem innych pierdół. W każdym dziale jest już jeden, przykładowy przepis, jednak łącznie jest ponad 200 pustych stron na własne.

muffiny czekoladowe

notes na przepisy

Zamierzam uzupełnić brulion o przepisy często przeze mnie wykorzystywane, a w tej chwili rozsiane na setkach kartek. Na pewno będzie łatwiej coś znaleźć, a przy okazji urozmaicić gotowanie. Łatwiej wrócić do jakiegoś obiadu, jeżeli wiemy gdzie znajdziemy na niego przepis.

Ale... Jest też rozwiązanie na te setki kartek i gazetek. Najprostszą odpowiedzią jest segregator. Plus za brak zabawy w przepisywanie. Minus - rozłożony zajmuje sporo miejsca, dlatego najwygodniej umieścić przepisy w foliowych koszulkach i do kucharzenia wyciągać jedną konkretną.

Źródło: Pinterest / myboysdonteatpasta.blogspot.com 

Drugi sposób to osobne teczki z odpowiednimi etykietami. Pozwolą okiełznać luźne kartki, ale chyba mimo wszystko rozwiązanie nie jest aż tak praktyczne. Wolę sposób powyżej.

Źródło: Pinterest / Itsoverflowing.com

Można też poświęcić trochę więcej czasu i zamiast przepiśnika stworzyć ładne pudełko lub skrzynkę na przepisy. Macie w domu metalowe pudełko? Wystarczy je przemalować. Drewniana skrzynka, szkatułka, a nawet plastikowe pudełko.... Mała metamorfoza i mamy miejsce na przepisy. Niestety do pudełka musimy dopasować wszystkie przepisy wielkością, najładniej będą wyglądały na identycznych kartkach, ale efekt jest genialny. Oprócz praktycznego zbioru przepisów mamy dekorację na kuchenny blat, półkę czy barek. Zobaczcie sami...

Źródło: Pinterest / southernweddingshop.com

Źródło: Pinterest / thewoodgraincottage.com
  
Źródło: Pinterest / etsy.com

Źródło: Pinterest / jill031070.blogspot.com

Źródło: Pinterest / craft-o-maniac.com


Mnie najbardziej urzekła ostatnia skrzynka i myślę, że łatwiej ją wykonać niż turkusowo - brązowe pudełko, które swoja drogą też mi się podoba. Niestety kartonowe pudełko może w kuchni zginąć śmiercią naturalną. Szlag by mnie trafił, gdybym po kilku godzinach pracy nad nim postawiła je na przykład na mokrym blacie i w ten sposób zniszczyła. Z drewnem, metalem i plastikiem tego problemu nie będzie.

A Wy jakie macie sposoby na uporządkowanie przepisów? 
Sięgacie do książek kucharskich i przepisów na kartkach czy wolicie pomoc wujka google? 

Ja nie przepadam za gotowaniem z ekranu laptopa, więc każdy przepis, który znajdę w sieci przepisuję na luźną kartkę (stąd bałagan!) lub drukuję. Organizacja konieczna.

Udanego popołudnia, ja zabieram się za porządkowanie mojego zbioru.

Agafia

PS: Jeżeli macie wolne trzy minuty to odpowiedzcie na pytania w mojej ankiecie.

Ankieta

2/01/2015

5 powodów, przez które nie zrobisz zdjęć na See Bloggers.

5 powodów, przez które nie zrobisz zdjęć na See Bloggers.
Ostatni weekend spędziłam w gronie ponad 300! osób na See Bloggers w Gdyni. Było świetnie - warsztaty, integracja, ludzie, gry, konkursy, atrakcje, śmiech, rozmowy itd. itp. Organizatorzy zapowiedzieli kolejną edycję w wakacje, dlatego podam Wam

5 powodów, dla których Wy również powinniście wziąć udział w See Bloggers, a równocześnie 5 powodów, przez które zrobiłam tylko kilka zdjęć.


Możesz wnieść aparat fotograficzny, telefon, tablet, a jeśli zamarzysz to nawet pralkę z funkcją robienia zdjęć, ale fotek zrobisz tylko kilka. Na więcej nie masz czasu, bo...

1. Zza rogu wyłania się bloger. Widzisz twarz i... nic. Widzisz nazwisko na identyfikatorze i często dalej nic, a wtedy w oczy rzuca Ci się nazwa bloga i okazuje się, że stronę regularnie czytasz. Zapominasz o aparacie i biegniesz porozmawiać. Sytuacja powtarza się przynajmniej kilkukrotnie. Ostatni raz tak dużo osób poznałam podczas pierwszego dnia studiów. 

bloggers
Kotkowicz.pl

2. Jeśli akurat nie rozmawiasz z blogerem to prawdopodobnie grasz z nim w gry.  Planszowe czy karciane - wszystkie świetne. Mi nie starczyło czasu na choćby jedną partyjkę, ale kilka z gier udostępnionych na wydarzeniu mam w domu, więc nie żałowałam. Jednak nie każdy zdołał zapisać się na warsztaty, więc gry były rewelacyjną alternatywą, dodatkowo przełamują lody, ułatwiają zapoznanie i są świetną rozrywką.

gry rebel
Kotkowicz.pl

3. Wykłady, warsztaty i panele dyskusyjne - na to czekałam prawie tak bardzo jak na poznanie blogerów. Jestem zmotywowana do działania, do zmian, poprawy, udoskonalenia. Podobały mi się warsztaty poświęcone konkretnym tematom - wiem już jak zrobić dobry newsletter, mam w głowie podstawy do napisania ebooka. Panele dyskusyjne były ciekawe, ale drugi dzień i prelekcje podobały mi się chyba jeszcze bardziej - kilku specjalistów, kilkaset slajdów, sporo wiedzy i mnóstwo śmiechu! Uszy słuchały, oczy zapamiętywały, a ręka skrupulatnie przelewała najważniejsze treści na papier. Aparat pozostał zamknięty w torbie.


Kotkowicz.pl
Jeżeli ktoś nie notował to nic straconego ;) Jadźka przygotowała zapis graficzny.

4. Stoisz w kolejce, aby zrobić jedno konkretne zdjęcie - zdjęcie apetycznej kanapki przygotowanej na stoisku Lidla. Stoisz, przed Tobą kilka osób, a w głowie kilka(set) myśli - jak ułożyć kanapkę, jak położyć deskę, w którą stronę obrócić. Lidl przygotował małą wersję swojego sklepu, z wszystkimi możliwymi produktami do kanapek. Fartuch na siebie, nóż w dłoń i do dzieła. Przygotowałam kanapkę z trzema serami i orzechami - była przepyszna. Nim zrobiłam jej zdjęcie musiałam iść na warsztaty. Tym samym nie wzięłam udziału w konkursie. Ale przynajmniej się najadałam!

Lidl
Kotkowicz.pl

5. Jesteś na imprezie integracyjnej w Coco. Tańczysz, pijesz i znowu rozmawiasz, bo przecież jutro wszyscy się rozjadą... Jest też konkurs, można wygrać whisky. Tym razem się udaje, nie tylko próbuję swoich sił, ale również wygrywam dwie małe butelki złotego płynu. Zdjęcia Wam nie wystarczą? Magda z Simply About Home w swojej relacji umieściła filmik jak szalejemy na parkiecie. 

Kotkowicz.pl

Kotkowicz.pl
Czujecie się zachęceni, aby "walczyć" o jedno z trzystu miejsc na See Bloggers w lipcu? Świetnie - do zobaczenia! 

Ponieważ po tygodniu, nareszcie, włączyłam komputer to uciekam na blogi Was wszystkich, których poznałam w poprzedni weekend. 

Agafia
podobne posty