1/07/2015

Z odwiedzinami u Zebry.

W ramach cyklu ulubiony blog zapraszam Was do kolejnych wspólnych odwiedzin. W październiku byliśmy u Polki Dot, zaś w listopadzie odwiedziliśmy Magdę z Simply About Home. Dziś, w ramach grudniowej, wspólnej kawy zabieram Was do Oli Zebry. Tak, wiem, że już styczeń, ale plany pokrzyżowała mi wizyta w szpitalu, a mam w zanadrzu kolejne blogi.

Nie mam pojęcia jak trafiłam na stronę Oli, ale zostałam, gdyż jest kolejną, zdolną osobą, która za pomocą czarów zmienia swoje najbliższe otoczenie. Ola naprawdę ma moc, ponieważ jest pierwszą osobą, która przekonała mnie to koloru żółtego! Do tej pory nie zdecydowałabym się nawet na żółte akcenty, jednak po obejrzeniu kilku aranżacji zmieniło się moje nastawienie. Moim numerem 1 jest zdjęcie trzecie przedstawiające pokój Oli syna - jak dla mnie wyjęte z katalogu.




Podobają się Wam poduszki poniżej? Nie znajdziecie ich w żadnym sklepie, to jedyne, niepowtarzalne egzemplarze stworzone przez Olę. Więcej poduszek, a nawet dokładną instrukcję jak je zrobić, znajdziecie na blogu O Zebrze.






Zebra (z rodziną) spędza letnie weekendy w chatce, do której zabrała też swoich czytelników. Nie jest to zwykły domek ze zbieraniną przypadkowych mebli, które stały niepotrzebne w piwnicy sąsiadów, garażu znajomych i na strychu dziadków. Ola sukcesywnie przerabia, a właściwie nadaje starym meblom nowy wygląd. Widzicie komodę w tle? Poszperajcie jak wyglądała wcześniej. 

  


Letniskowy pokój syna Oli byłby spełnieniem marzeń wielu osób. Przeróbki nie są popełnione jakimś wielkim kosztem, często to tylko trochę farby, ziemniak i pomysł, dlatego tym bardziej doceniam przytulny wygląd chatki. Myślicie, że w zdaniu wyżej pomyliłam się pisząc ziemniak? Nieee, ale nie zdradzę tajemnicy jak Ola go wykorzystuje. Musicie odwiedzić Jej bloga, by poznać sekret tego chyba najtańszego dekoratorskiego narzędzia. 



Z bloga łatwo czerpać inspiracje, a autorka raz na jakiś czas raczy nas projektami "do it yourself". Nie wysyła nas przy tym na jakieś wielkie zakupy, a faktycznie pokazuje co zrobić żeby było przyjemniej. 





Podsumowując mogłabym powiedzieć, że Oli motto to "włóż serce, a stworzysz niepowtarzalność", bo właśnie tak wyglądają projekty, których się podejmuje :)

Właśnie sobie uświadomiłam zbieżność imion... Polka to Agnieszka, tak jak ja. Zabrałam Was do Magdy i dziś do Oli, a ich imiona to też imiona moich przyjaciółek. Myślę, że następna blogerka, o której napiszę też będzie pasowała do tego "imiennego" schematu... Bo już wiem jakiego bloga pokażę wam pod koniec stycznia! 

Uściski,
Agafia

21 komentarzy:

  1. uwielbiam wnętrza Oli, jej pomysły, proste DIY, a do tego choć znam ją tylko wirtualnie - jest niesamowicie pozytywną, sympatyczną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aguś pięknie Ci dziękuję za ten wpis...tym bardziej, że notuję teraz totalny spadek formy ;-). Nic jeszcze nie napisałam w styczniu, a to co napisałaś dało mi wielkiego kopa...no potrzebowałam ;-). Dziękuję raz jeszcze i ja lubię wpadać do Ciebie i właśnie zaczynam nadrabiać wszelkie zaległości ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to do dzieła! :) Cieszę się, że wstrzeliłam się z tym postem w odpowiedni moment :)

      Usuń
    2. Ja na Twój dom, Olu mogę patrzeć godzinami :)

      Usuń
  3. A mnie to tylko przekonało do lubości żółtego :) Dzięki za kolejny łyk inspiracji ze świata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, polecam się na przyszłość ;)

      Usuń
  4. piękne miejsce! Lubię zaglądać do Oli!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię do niej zaglądać , ta ściana czarna w sypialni, rewelacja !!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba, choć ja kawałek czarnej ściany zrobię w kuchni :)

      Usuń
  6. Oj tak, uwielbiam wnętrza Oli :) fajnie podsumowałaś jej bloga, jej projekty i dom :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie! Nie znałam tego bloga, zaraz do niej lecę :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ola to niezwykła kobieta jej pokłady kreatywności są niezliczone i podzielam wraz z nią swą miłość do żółtych akcentów w domu, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i poświęcenie chwili na pozostawienie słowa :) Podzielam Twoje zdanie, pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Tak! Znam bloga Oli od jakiegoś czasu i podzielam Twój entuzjazm :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też lubię zaglądać do Zebry :). Ma babeczka talent i gust i to "coś":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! To "coś" to najprostsze i najbardziej trafne określenie :)

      Usuń

Dziękuję! Każde Wasze słowo bardzo mnie cieszy i jest ogromną motywacją do dalszego pisania.

podobne posty