10/06/2014

Nowe wcielenie ścierki - zrób to sam :)

Witajcie wieczorową porą,


pozostaję w temacie udoskonalania rzeczy z IKEI i co sobie właśnie uświadomiłam - to nie jest ostatni post tego typu :) Nie żeby te wszystkie "szwedzkie" rzeczy wymagały korekty, ale jednak dzięki drobnym poprawkom nabierają bardziej personalnego charakteru.

Jak poprawić ścierki :)


IKEA ścierka


Przeróbka, którą przed chwilą popełniłam to chyba najszybsze "zrób to sam" w moim życiu. Tym razem w obroty wzięłam najtańsze, najzwyczajniejsze ścierki. Wyszukałam w sieci grafiki, wydrukowałam i za pomocą rozpuszczalnika nitro przeniosłam na tkaninę. 


transfer na tkaninie

Jak to zrobić? Nie będę kopiowała jednego z wielu kursów, które są do znalezienia w sieci. Korzystałam z wiedzy, którą nabyłam podczas przeglądania wielu blogów już ponad rok temu (tak, tak - od ponad roku chciałam spróbować transferu, długo się zbierałam). W google trzeba wpisać "transfer nitro na tkaninę".

grafika na tkaninie

transfer

transfer nitro

przeniesienie grafiki na tkaninę

Grafiki nie wyszły idealnie, ale to pierwszy raz, więc z następnymi będzie lepiej - wiem już, że muszę włożyć trochę więcej siły w odbijanie.
Klatka i napis "forget love..." pochodzą z bloga Deco-szuflada, zaś francuską grafikę mam dzięki uprzejmości Lilli z Kokonu Lilli

Cieszę się jak dziecko, bo ścierki wyglądają dużo ładniej. Poza tym przyszła do mnie wyczekiwana paczka! Czytałam o tych książkach już od dłuższego czasu, ochom i achom nie było końca, więc skusiłam się od razu na trzy numery (na trzy, bo tylko trzy są jeszcze dostępne). Pierwszy och był w momencie odpakowania paczki, bo każda z książek jest oddzielnie zapakowana. 

bruliony

przewodniki

Subiektywne Przewodniki

Zdjęcia zdradzają wszystko, chyba już wiecie co do mnie dotarło. Uciekam czytać bruliony, a Wam życzę dobrej nocy i udanego wtorku.

Szykuję dla Was niespodziankę! Wpadajcie na bloga w czwartek :)


Poza tym dziękuję za komentarze pod poprzednim postem i za poświęcenie chwili na przeczytanie tego. Nic nie cieszy mnie tak bardzo jak te kilka linijek słów płynących od Was :) Dzięki temu wiem, że ktoś czyta moje wypociny. A jeżeli komuś mało to zapraszam na Instagram.

Uściski,
A.

22 komentarze:

  1. fajny pomysł... każdy może "wydrukować " co chce... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dokładnie tak! Najfajniejsza jest ta dowolność. M. już pracuje nad grafikami :)

      Usuń
  2. ściereczki fajny pomysł ja juz dawno temu robiła transfer ale gónie na woreczkach i drewienkach , Twoje ściereczki fajne sa , a niedawno tylko musze odszukać u kogo zobaczyłam transfer na olejek lawendowy super! i nie śmierdzi tak jak nitro
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bruliony Mimi i Zorkiego mam wszytkie ;)

      Usuń
    2. Dziękuję :) Na olejek lawendowy? Ciekawie, choć mi tam zapach nitro aż tak nie przeszkadzał - na studiach przetrwałam laboratorium z organy i już chyba żaden chemiczny zapach nie będzie mi straszny :)
      PS: Szczęściara jesteś! Ja na pierwsze bruliony już się nie załapałam :)

      Usuń
    3. może ktoś kiedys bedzie sprzedawał , chiociaż ja swoich nie sprzedam nigdy ;) hihihih bardzo je lubie

      Usuń
  3. Jakoś nigdy nie myślałam o transfetowaniu grafik... otworzyłaś mi oczy, że to czego nie chce mi się przenosić na tkaninę "z łapy" mogę przenieść fizycznie... efekt jest świetny i właśnie może takie niedociśnięcie jest właśnie fajne.
    Do zobaczenia w czwartek ;) ciekawe co tam majstrujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Heh, bo ja nie potrafię przenieść "z łapy", więc musiałam sobie radzić inaczej :D Cieszę się, że podsunęłam jakiś pomysł.

      Usuń
    2. A powiedz jak teki nadruk zachowuje się w praniu?

      Usuń
    3. No właśnie sprał się trochę :/ Nadal widoczny, ale myślałam, że będzie lepiej. Będę jeszcze raz testowała :)

      Usuń
  4. No właśnie ...mnie cieszę komentarze i taka personifikacja rzeczy...bardzo fajny pomysł na ściereczkę...transferów nigdy nie robiłam więc chyba czas aby czegoś nowego się nauczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A transferu spróbuj. Tyle rzeczy można ozdobić. U mnie kolejne będą chyba poduszki :)

      Usuń
  5. Też się od dawna czaję na nitro,a motywacji ciągle brak. Efekt świetny. Mówisz, że siłą je brać? ;)

    A książki. Ach. Uwielbiam jeśli ktoś wkłada trud w zapakowanie czegoś ładnie specjalnie dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudyna, u mnie było tak samo. jedna z wydrukowanych grafik leżała 1,5 roku w kalendarzu :) No i tak - trzeba siłą :D

      Usuń
  6. Kochana, postanowiłam odpisac tutaj, nie w mailu - dziękuję, że się odezwałaś, bo przy okazji poznałam Twój fajny blog:) Miło mi będzie Ciebie teraz odwiedzać, dziękuję, że o mnie wspomniałaś :) Sciereczki pięknie odmienione, lubię takie DIY:) Ja transferuję innym preparatem, ale o tym na pewno czytałaś na moim blogu :) Metod jest wiele, każdy ma swoją ulubioną, ale efekt zawsze tak samo cieszy:) Pozdróweczki, iszart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniałam, bo dzięki Tobie mam nowe ściereczki. Grafika z tekstem o czekoladzie jest rewelacyjna, a już kilka innych mam na oku i jeśli użyję to też na pewno podlinkuję :)
      Dziękuję za komplementy i zapraszam ponownie :)

      Usuń
  7. Świetny pomysł na ściereczki :)) może bym zgapiła do siebie :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę sie zabrać za te transfery. Bardzo fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zabierałam się ponad rok :) Ale warto, bo efekt jest natychmiastowy :)

      Usuń

Dziękuję! Każde Wasze słowo bardzo mnie cieszy i jest ogromną motywacją do dalszego pisania.

podobne posty