1/13/2016

Kąt wypoczynkowy w pokoju dziennym.

Kąt wypoczynkowy w pokoju dziennym.
Dzień dobry!

Jakiś czas temu chciałam Wam pokazać nasz salon... Zaczęłam robić zdjęcia i dopiero zerkając na pokój przez obiektyw uświadomiłam sobie jak bardzo jest niedopracowany. Nie jest źle, siedzi się miło, goście też nie narzekają i z chęcią nas odwiedzają, ale kilka wstawionych mebli, parę doniczek, komoda zapełniona szkłem zdecydowanie nie tworzą odpowiedniego klimatu. Brakuje kilku(nastu) kropek nad i, tego nad czym tak pieczołowicie pracowałam przy urządzaniu kuchni i co w rezultacie w niej osiągnęłam. Salon nie do końca nas wyrażał, ściany uderzały pustką, nie wisiało na nich nic.... Cały czas mówiłam, że czekam, aż odpowiednia rzecz wpadnie mi w oko, ale ile można czekać?!

Zabrałam się do tego na raty, ścianami... I tak oto prawa strona pokoju jest już prawie gotowa, ale po lewej brakuje jeszcze kilku elementów. Dlatego skoro pokój powstawał etapami to i etapami będę Wam go pokazywać.

Kiedy przeprowadziliśmy się do mieszkania ściany były w kolorze żółtym, może trochę w stronę kawy z mlekiem z syropem bananowym... Tak, ten opis na pewno odzwierciedlił Wam kolor ścian i teraz nie macie cienia wątpliwości jak wyglądały. Ciepły i ładny odcień, jednak nijak pasował do naszej koncepcji szarych i białych mebli, za to idealnie współgrał z marmurowym kominkiem w kolorze piasku pustyni czy czegoś podobnego.

before


1/02/2016

Żegnaj 2015, witaj 2016!

Żegnaj 2015, witaj 2016!
Dzień dobry w 2016 roku!

2015 bardzo dużo zmienił w naszym życiu i podsumowując go krótko stwierdzam, że był dobrym rokiem, choć zdecydowanie się tak nie zapowiadał. Końcówka 2014 roku dała nam nieźle popalić i w średnich, a nawet kiepskich nastrojach rozpoczęliśmy styczeń. Pierwsze miesiące były średnie, ale skoro jest źle to potem może być tylko lepiej i na to czekaliśmy! Cierpliwość jak się po raz kolejny okazało popłaca - rok skończyliśmy szczęśliwi jak chyba nigdy w życiu.


11/27/2015

Kalendarz adwentowy - inspiracje.

Kalendarz adwentowy - inspiracje.

Rok w rok, pod koniec listopada ogarnia mnie ekscytacja, że Święta tuż, tuż... Uwielbiam Boże Narodzenie od zawsze... Kiedyś było to podyktowane oczywiście prezentami. Mówcie co chcecie, ale nie wierzę, że mając 8 lat podniecałam się czymś innym jak faktem, że przyjdzie do mnie Mikołaj... Teraz patrzę na Święta w zupełnie inny sposób, ale nie zmieniło się to, że z radością na nie czekam i chętnie świętuję. 

A skoro święta za pasem to czas przygotować się do odliczania. Kiedy byłam mała uwielbiałam kalendarz z czekoladkami.... Zazwyczaj odliczanie czyli czekoladki kończyły się około 10 grudnia, potem urosłam, zmądrzałam i dawkowałam sobie słodycze oraz otwieranie okienek. Przestałam dostawać kalendarz, kiedy któregoś roku przeoczyłam zjedzenie kilku czekoladek.

Od kilku lat planowałam stworzyć kalendarz, ale kończyło się na słomianym zapale. Przygotowując go samemu traci się najfajniejszą rzecz - element zaskoczenia. Mimo to w tym roku w naszym domu nad kominkiem zawiśnie kalendarz. Mam już jego elementy, dziś połączę je w całość, którą podzielę się pewnie w poniedziałek.

A co spowodowało, że tak bardzo marzę o kalendarzu? Obejrzałam mnóstwo przepięknych , wśród których prym wiodą te od Ushii z Ushiilandii. Po wejściu na Jej bloga kliknijcie w "Boże Narodzenie" w tematycznym archiwum i... możecie się zachwycać. Tegoroczny kalendarz jest przepiękny, ale mnie najbardziej zachwycił domek z 2010. Tymczasem poniżej plejada inspiracji z mojego Pinteresta. Patrzcie, zachwycajcie się i działajcie!

Pierwszy kalendarz jest dość prosty w formie i łatwo na jego podstawie stworzyć swój. 24 paczuszki (na zdjęciu równe kartoniki, ale to przecież nie jest konieczne) zapakowane w szary papier i ozdobione prostymi grafikami. Kilka świątecznych motywów i liczby wydrukowane na zwykłej czarno - białej drukarce. Nie macie drukarki? Na pewno znajdziecie w domu kilka długopisów, kredek, ołówków i innych pisadeł lub gazet, z których można wyciąć cyfry, litery, napisy... 

Źródło: Pinterest / link 

10/19/2015

Domowe biuro

Domowe biuro
Już dawno temu pokazałam na Instagramie stare biurko, które zdobyli dla mnie M. i Tata. W sumie to już drugie biurko, które dla mnie "zdobyli". Pierwsze, bardzo podobne odstawili do magazynu, a mój brat stwierdził, że to kolejna rzecz przeznaczona do wyrzucenia na śmietnik, więc połamał je na części, aby zabierało mniej miejsca! Na szczęście biurek było więcej :)



10/11/2015

Kitchen is my paradise.

Kitchen is my paradise.
Kochani jesteście! Upominacie się o kolejnego posta, o zdjęcia kuchni z każdej strony, z dodatkami. O to żebym pisała więcej i częściej. I piszecie do mnie, choć ja wypadłam z Internetowego życia dwa miesiące temu i w tym czasie komputer włączyłam może z cztery razy. 

Bez reszty pochłonął mnie wielki projekt i poświęciłam mu cały swój czas poza ośmioma godzinami pracy na etacie. Jeszcze trochę i podzielę się z Wami jakimś szczegółem, więc obserwujcie mnie - tutaj, na facebook'u i Instagramie. Tym razem nie zamierzam znikać, bo blog na pewno połączy się trochę z wielkim projektem.

Tymczasem, nie przedłużając, pokażę Wam jak wygląda nasza kuchnia po czterech miesiącach intensywnego używania.

kuchnia skandynawska

8/01/2015

Domowy ogród.

Domowy ogród.
Ostatnio mało mnie w sieci, ale po co spędzać czas przed komputerem, kiedy można go spożytkować w ogrodzie?!

Babcia i Mama zawsze mówiły, że kiedy będę miała swój ogród to nie będzie w nim nic poza chwastami i słomą jako pozostałością po moim słomianym zapale. Od marca  (czyli od momentu, kiedy posiadamy ogród) do czerwca tylko się w tym utwierdziły. Sąsiedzi, którzy przez płot zerkają na nasz zarośnięty, już prawdziwie tajemniczy, ogród jeszcze miesiąc temu poparliby Je całymi sobą. Trawa sięgała kolan, chwasty rosły na potęgę, a mlecze przy tym całym chwastowisku wyglądały jak róże... Ale w końcu nadszedł ten dzień, kiedy M. odpalił kosiarkę, ja chwyciłam sekator i.... odkryłam, że ogrodnictwo daje mi dużo radości. 

Fakt, ogród dalej wygląda dość dziko. Praca żmudna, efekty marne mimo ogromu włożonego wysiłku. Ale tak czy siak jestem zafascynowana. Im więcej robię tym więcej mam energii, a ogród pomalutku zaczyna się odwdzięczać.

Ta - dam!

Mam pierwsze pomidory!


6/26/2015

Jak przemalować meble kuchenne?

Jak przemalować meble kuchenne?
Wpisując w google hasło "Jak przemalować meble kuchenne" po wciśnięciu klawisza enter w 0,39 sekundy wyskoczyło mi 64 700 wyników. Po dzisiejszym poście będzie ich 64 701, ale ponieważ dostaję od Was pytania na maila, pod zdjęciami na Instagramie, a także tutaj i na FanPage'u, dlatego postanowiłam stworzyć kolejny poradnik.

Nie obiecuję cudów i przed częścią z Was nie odkryję Ameryki, ale efekt który uzyskaliśmy bardzo mnie cieszy, jest estetyczny i doceniany przez rodzinę oraz znajomych, dlatego chętnie się z Wami podzielę zdobytą wiedzą.

Mam nadzieję, że Ci, którzy czytali poprzednie posty nie są załamani, że znów będzie o kuchni. Nasza przeszła wielką metamorfozę, której dokonaliśmy prawie w całości sami. Pomalowaliśmy meble dając im drugie życie i o tym jak to zrobiliśmy będzie dzisiejszy post.


6/12/2015

Kuchenne dodatki.

Kuchenne dodatki.
Dziękuję Wam za tak pozytywny odbiór przerobionej przez nas kuchni! Za każde pozostawione słowo tutaj, na facebooku i Instagramie. Cieszą mnie niezmiernie i pokazuję, że malowanie mebli było dobrym pomysłem :) Żadne z opublikowanych przeze mnie do tej pory zdjęć nie miało takiej popularności jak before & after kuchni w nowym mieszkaniu. Sporo Was pyta o techniczne aspekty malowania, dlatego w przyszłym tygodniu pojawi się post "jak przemalować meble". Na pewno nie pierwszy w sieci, ale skoro są pytania to pojawi się odpowiedź :)


Copyright © 2016 Agafia J , Blogger