11/15/2014

Podróże małe i duże - Praga.

Wróciłam do wspomnień, a wszystko za sprawą Magdy z Simply About Home. Kilka dni temu pokazała zdjęcia z weekendowego wypadu do Berlina (swoją drogą - rewelacyjne ujęcia, polecam), przez co przypomniałam sobie jak fajne są wakacje i wróciłam do zdjęć z naszego ostatniego road tripu. 

W połowie września wsiedliśmy w samochód i z okolic Trójmiasta, gdzie mieszkamy ruszyliśmy do Szczecina (odwiedziny u rodziny, którą pozdrawiam, bo A. pewnie przeczyta post). Kolejnego dnia Drezno z jednym noclegiem, potem wycieczka do Bastei (kiedyś pokażę zdjęcia, ale warto wygooglać), urokliwe, spokojne Karlove Wary i cudowna, magiczna Praga, o której będzie dzisiejszy post. Z Pragi, przez Skalne Miasto i Kuks (piękny szpital psychiatryczny) ruszyliśmy do Kotliny Kłodzkiej, w której spędziliśmy kolejnych kilka dni. Nasz urlop trwał prawie dwa tygodnie, odwiedziliśmy wiele fantastycznych miejsc, zauroczyło nas mnóstwo rzeczy, ale główną atrakcją i celem podróży była właśnie Praga - ulubione miasto mojego M., do którego chciał mnie zabrać od kilku lat, ale ja uparcie wymyślałam inne miejsca na spędzenie urlopu. Nie wiem skąd moja przekora, bo teraz już wiem, że Praga jest the best!

Zaskoczyły mnie tłumy. Druga połowa września, przygotowałam się na spokojne zwiedzanie miasta, ale nic bardziej mylnego. Na głównym rynku właściwie nie zdołałam zrobić zdjęć, ponieważ tłum napierał z każdej strony. To było moje drugie zderzenie z Pragą i szczerze mówiąc... Popsuło mi humor. Nie lubię takich tłumów, kiedy nie mogę zatrzymać się, popatrzeć spokojnie na budynki dookoła, wczuć się w klimat starego miasta... tylko muszę iść, a właściwie sunąć do przodu w tłoku. Na szczęście poza głównym rynkiem nie było aż tak źle, więc humor szybko się poprawił. 

Przed chwilą napisałam, że tłum to drugie zderzenie z praską rzeczywistością, ponieważ pierwsze było po wyjściu ze stacji metra. Wysiedliśmy na przystanku Mała Strana, przeszliśmy kilkanaście metrów, przez małą furtkę i.... znaleźliśmy się w pięknym ogrodzie Wallensteina. Fontanny, rzeźby, koncert muzyki klasycznej, widok na Hradczany i przechadzające się pawie.


Zachwyciło mnie prawie wszystko, ale zdecydowanie wygrywa miasto nocą. Spokojniej, mniej ludzi, a poza tym wieczory były przyjemnie ciepłe, idealne do spacerowania.





Katedra na Hradczanach

Każdy wieczór kończyliśmy w tym samym miejscu - na Hradczanach, przy zamku i katedrze Św. Wita, Wacława i Wojciecha. Pusto dookoła, tylko kilku strażników... A trafialiśmy tam po wyjściu ze średniowiecznego pubu. Jeżeli będziecie w Pradze koniecznie wyskoczcie tam na piwo. Miejsce ma klimat.... Znajduje się na parterze i w dwupoziomowej piwnicy. Jest pełne zakamarków, panuje w nim półmrok rozświetlony jedynie świecami. Codziennie wieczorem przez około trzy godziny odbywa się tam "interaktywne" przedstawienie - na sali pojawia się dwóch kolesi z mieczami, pytają się całego towarzystwa skąd kto jest i w jakim języku mają mówić i zaczynają show wtrącając elementy charakterystyczne dla danego kraju, aktualności polityczne itd. U nas na sali siedzieli Rosjanie, z którymi wygraliśmy konkurs, więc automatycznie pojawiła się wstawka na temat gazu i jabłek :) Panowie z mieczami wymieniali się na sali z tancerką brzucha i zespołem rodem ze średniowiecza.


A z tym Panem siedzieliśmy przy stoliku :)


Warto wdrapać się na wieżę widokową na wzgórzu Petrin. Rozciąga się z niej zapierający dech w piersi widok na całe miasto. Prawie wszędzie czerwona dachówka...



Poniżej widok z zamku.


Most Karola uświetniają rzeźby. Jedna z nich przedstawia Świętego Jana Nepomucena. Podobno dotknięcie figury, a najlepiej miejsca na moście, oznaczonego krzyżem, z którego Święty został wrzucony do rzeki przynosi szczęście. Pod figurą jest płaskorzeźba i jej fragment został wypolerowany przez turystów... I nagle słyszymy turystkę zwracającą się do towarzysza podróży:

- Jeżeli pogłaszczesz psa to spełni się Twoje życzenie.

Nasza sugestia: przewodnicy powinny sugerować dotykanie innego miejsca, w ten sposób turyści za darmo wypolerują wszystkie rzeźby.






Jak w każdym większym mieście... Praga też ma most z kłódkami.


I oczywiście najważniejszy symbol... Krecik! 



Uściski dla Was!

Agafia

16 komentarzy:

  1. Bialy Pawik ;-)
    Prawie przenioslam sie tam dzięki Tobie ;-)
    u mnie wlasnie narodzil sie post o moim krotkim 2 dniowym pobycie w NY - wiec jesli chcialabys sie na chwilkę tam przeniesc to zapraszam;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy Jork - moje marzenie :) Biegnę na wycieczkę :)

      Usuń
  2. Już od dawna marzę o podróży do Pragi :) Piękne wspomnienia, na razie przynajmniej nasycę oczy samymi zdjęciami :) No i te kreciki na końcu !;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreciki to taki trochę symbol naszego związku :) Ja teraz będę marzyła o powrocie do Pragi :)

      Usuń
  3. Dzięki za pozdrowienia :) Taaak, Praga jest piękna, warto będzie do niej wrócić. Rozbawiło mnie to średniowieczne wnętrze z nie-średniowiecznymi, ale uważanymi wszędzie za średniowieczne fire-show. Wiem, na niemal każdej wczesnośredniowiecznej imprezie, w której uczestniczymy oglądamy takie show i wiemy, że to tylko dodatek dla turystów, zresztą niejednokrotnie bardzo widowiskowy, ale... to taki kwiatek do kożucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, ze to napiszesz :) buziaki!

      Usuń
  4. My zwiedziliśmy Pragę na tegorocznych wakacjach:)) Ależ mi się wszystko przypomniało, na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę:) To miasto ma w sobie magię. Piękne zdjęcia! Uściski przesyłam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zdecydowanie ma w sobie magię :) Ja również ściskam :)

      Usuń
  5. Pięknie. Jeszcze nigdy nie byłam w Pradze. Mam nadzieję, że już wkrótce się tam wybierzemy.
    Pozdrawiam i znowu gratuluję wygranej w candy :))) Ty to masz szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M. stwierdził, że powinnam zacząć grać w lotto :P Pragę polecam, jest fantastyczna na krótki urlop. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. W Pradze byłam kilka lat temu i również zachwyciłam się tym miastem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) W sumie nie słyszałam, żeby komuś się nie podobała... :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. :) Miło, że to reakcja po zobaczeniu Pragi z mojej perspektywy :)

      Usuń

Dziękuję! Każde Wasze słowo bardzo mnie cieszy i jest ogromną motywacją do dalszego pisania.

podobne posty